• A

Oficjalna pamiątka z Olsztyna "Baba z Olsztyna"


Opis

Propozycja ustanowienia oficjalnej pamiątki z Olsztyna „Baba z Olsztyna”
opartej na historycznej i plastycznej kanwie figury baby pruskiej stojącej na dziedzińcu olsztyńskiego zamku


Uzasadnienie:

Od 2010 roku Wydział Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Olsztyna sondował, jaka postać najbardziej nadaje się na oficjalną pamiątkę z Olsztyna (maskotkę miejską). Kandydatur było pięć – Baba z Olsztyna, Jakubek, kłobuk, księżniczka Łyna oraz konik warmiński. Efektem tych działań były m.in. sondy internetowe i e-maile od mieszkańców Olsztyna, a także głosy środowisk artystycznych, twórczych oraz historycznych. Od początku niewielkim zainteresowaniem cieszyły się Łyna i konik warmiński. „Finalistami” zostali więc baba pruska i kłobuk.

Kłobuk pierwotnie zdawał się być dobrym kandydatem (osadzony w tradycji, lokalny, dający szanse na stworzenie wizerunku wesołego diabełka, uroczego chuligana o szelmowskim uśmiechu na podobieństwo diabła tasmańskiego), ale z upływem czasu pojawiły się wątpliwości. Ma on bowiem zbyt silne asocjacje z „cepelią”, jest dość archaiczny, a jego nazwa niezbyt nadaje się do gier plastycznych oraz jest trudna do przetłumaczenia. Poza tym wedle legend był zmokłym kogutem, choć dziś przedstawiany bywa jako diabeł (ta rozbieżność mogłaby prowokować spory).

Z sond internetowych i sygnałów od mieszkańców Olsztyna, które trafiły do Wydziału Kultury, Promocji i Turystyki, wynikało że faworytką zdawała się być postać oparta na kanwie figury baby pruskiej. Na jej korzyść świadczyło od początku wiele argumentów:
- plastyczna forma umożliwiająca niezwykle szerokie zastosowanie i interpretację tej postaci w różnych formach wyrazu artystycznego,
- kontekst historyczny i zakorzenienie w tradycji regionu – spowita mgłą tajemnicy legenda sięgająca czasów pradawnych Prusów (nie Prusaków!), naszych protoplastów,
- przewrotny pod względem promocyjnym znak zapytania: czy baba to kobieta czy mężczyzna (w czasach pruskich baby dedykowane były zasłużonym na polu walki wodzom),
- obecność archetypicznej i przykładowej, oryginalnej baby pruskiej na dziedzińcu olsztyńskiego zamku.

Równie ważnym argumentem na rzecz baby była informacja, która wiosną tego roku obiegła wszystkie media ogólnopolskie. Otóż Olsztyn zajmuje pierwsze miejsce w rankingu na najbardziej „kobiece” miasto w Polsce – różnica stosunku kobiet do mężczyzn to 115 do 100. Daje to dobre możliwości komunikowania się za pomocą symboliki „baby”, z podkreśleniem faktu, że Olsztyn to miasto kobiet, miejsce przyjazne kobietom, w domyśle: kobiety łagodzą obyczaje, odgrywają w rodzinach ważną, jeśli nie decydującą rolę w podejmowaniu ważnych decyzji, itd.

Zachętą do kontynuacji rozważań na temat wyboru baby pruskiej na maskotę Olsztyna była świetnie przyjęta wspólna inicjatywa architekta Tomasza Lelli, prof. Piotra Obarka, dziekana Wydziału Sztuki UWM i Aleksandra Kuberskiego, dyrektora Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Olsztynie przeprowadzona we współpracy z Wydziałem Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Olsztyna.

Wspólnie zorganizowaliśmy happening pn. „Baba z Olsztyna, czyli Olsztyn babą stoi” (18-19 czerwca 2011 r.). Powodzenie tej akcji stało się kolejnym argumentem na rzecz uczynienia właśnie „Baby z Olsztyna” oficjalną pamiątką naszego miasta i użycia jej wizerunku w kampaniach promujących Olsztyn, również w innych polskich miastach. Baba jest bowiem idealnym zaczynem do oryginalnych pomysłów promocyjnych (na bazie skojarzeń: babie lato, certyfikat dla nowo narodzonych olsztynianek – „Babeczka z Olsztyna”, naklejka na samochód: „Uwaga! Baba z Olsztyna”, babski weekend w Olsztynie, itp.

Podjęcie decyzji, jaka postać zostanie oficjalną pamiątką z Olsztyna, ma istotne znaczenie, ponieważ warunkuje m.in. powstanie nawiązujących do wybranej postaci designerskich mebli miejskich czy też opracowanie wykorzystujących jej wizerunek gadżetów. I to właśnie olsztyńska baba zdaje się najlepiej pasować do pełnienia wspomnianej roli. Bez wątpienia jest charakterystycznym symbolem Olsztyna, dodajmy: symbolem wdzięcznym i wywołującym pozytywne odczucia (co jest nie do przeceniania w promocji).

Potencjalne zastosowanie pamiątki miejskiej – „Baby z Olsztyna” jest niezwykle bogate: od systemu rzeźb miejskich, poprzez elementy mebli miejskich, naklejki i plakaty dla sklepów, pubów, restauracji i innych miejsc usługowych, stałe bądź doraźnie sytuowane rzeźby w atrakcyjnych miejscach Olsztyna (starówka, otoczenie jezior, park miejski) i powiatu (centra miejscowości), gry terenowe o wymiarze edukacyjnym (adresowane głównie do najmłodszych), „żywa” baba na starówce i w innych częściach miasta (duża maskotka w stylu tych znanych z boisk NBA), itd.

Baba może też pełnić rolę „narratora” treści miejskich – wcielać się w bohatera (bohaterkę?) akcji profilaktycznych, informacyjnych, promocyjnych. Przykładem takiego działania są choćby wstępnie zaplanowane z policją kampanie dot. grasujących w autobusach kieszonkowców. Baba z torebką może pełnić rolę „ofiary” w zainscenizowanej w autobusie MPK konferencji prasowej z instruktażem, jak uniknąć okradzenia; latem stojąca na plażach baba może być wyposażona w wymalowany na sobie kodeks najważniejszych zasad bezpieczeństwa nad wodą, a na przełomie lata i jesieni fluorescencyjna baba na drogach wlotowych do Olsztyna może przypominać, jak ważną rolę w bezpieczeństwie na drodze pełnią odblaski. Lista pomysłów jest otwarta i zależy również od inicjatywy innych działających na terenie miasta instytucji, organizacji czy firm. Tak zresztą dzieje się z tymi znanymi i mniej znanymi pamiątkami w wielu, nie tylko polskich miastach – smok wawelski w Krakowie, Syrenka w Warszawie, Marianek (rycerz) w Malborku, Ostruszko (jabłko) w Ostrowie Wielkopolskim, czy krokodyl Niluś w Kolbuszowej.

Kolejnym, niezwykle istotnym argumentem przemawiającym za kandydaturą baby jest zbiorowa inicjatywa olsztyńskich „pamiątkarzy”. Właściciele staromiejskich stoisk i sklepów z souvenirami już od połowy sezonu w swej ofercie mają babę. Broszki, kolczyki, figurki, ceramika, breloki, koszulki itd. sprzedają się jak ciepłe bułki. Czy jest bardziej przekonujące kryterium o trafności tego wyboru niż chęć zainwestowania pieniędzy w inicjatywę wywodzącą się z UM przez prywatnych przedsiębiorców?
Bez mała 60 bab stojących od ponad dwóch miesięcy na olsztyńskim Starym Mieście doczekało się tylu zdjęć, ilu doczekał się chyba tylko grudniowy bajkowy ogród lodowy na Targu Rybnym podczas II Warmińskiego Jarmarku Świątecznego.

Innym pomysłem na zagospodarowanie baby jest przykład sukcesu organizowanego przez Muzeum Warmii i Mazur (przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta) cyklu letniego „Czwartki z Kopernikiem”. Skoro na dziedzińcu zamkowym stoi oryginalna baba, to może warto zaplanować cykl np. „Piątków z babą”, poświęcony najstarszym dziejom naszego regionu i miasta.

Jeśli chodzi o formalno-prawne aspekty wdrożenia maskotki-symbolu miasta, po kwerendzie internetowej stwierdziliśmy, że nie jest ono obwarowane żadną drogą proceduralną (w przeciwieństwie np. do herbu czy flagi). A zatem decyzja pozostaje w gestii władz miasta: Prezydenta, Rady Miasta – najlepiej w formie niezobowiązującej prawnie). Warto dziś pójść za ciosem i wykorzystać rodzący się trend na babę z Olsztyna.


Baba Pruska - rys historyczny

Wykuta w kamieniu postać, wbrew swojej nazwie, przedstawia mężczyznę. Baby pruskie mają zaznaczone z grubsza rysy twarzy, zazwyczaj w prawej ręce trzymają róg, natomiast w lewej miecz lub tasak. Niektóre z kamiennych postaci nie posiadają atrybutów wojownika, a ich ręce złożone są w charakterystyczny kształt krzyża na piersiach. Istnieje wiele hipotez dotyczących pochodzenia bab. Jedna z nich mówi, że mogły mieć związek z turniejami rycerskimi organizowanych przez Krzyżaków. Podczas tego typu zabaw miały „udawać” pruskich wojowników stanowiąc cel ataków. Inna teoria mówi, że figury przedstawiają ludzi zaklętych w kamień za grzechy.

 

Pliki do pobrania

Galerie zdjęciowe

Oficjalna pamiątka z Olsztyna "Baba z Olsztyna"